Reklama

Co nowego u Kasi i Marcina?

Środa, 2 stycznia 2013 (11:37)

Serialowi Kasia (Agnieszka Sienkiewicz) i Marcin (Mikołaj Roznerski) z „M jak miłość”, lubią bawić się w sylwestra w gronie przyjaciół, choć nie przywiązują dużej wagi do tego dnia. Dlatego też nie robią postanowień noworocznych. Opowiedzą za to, co nowego będzie się działo u ich bohaterów.

Zdjęcie

Nowy rok to zawsze przełom – mówi Agnieszka Sienkiewicz. – I szansa,
by stać się lepszym człowiekiem – dodaje Mikołaj Roznerski. /fot  /Agencja W. Impact
Nowy rok to zawsze przełom – mówi Agnieszka Sienkiewicz. – I szansa, by stać się lepszym człowiekiem – dodaje Mikołaj Roznerski.
/fot /Agencja W. Impact


Czy sylwester to wyjątkowy dzień w Państwa życiu?
Agnieszka
: Staram się celebrować ten dzień, ale nie muszą to być wielkie bale lub huczne imprezy. Równie miło może być w domu, z najbliższymi. Choć zdarzyło mi się, że zupełnie nie miałam ochoty na imprezowanie i przespałam sobie tę noc.
Mikołaj:
Zazwyczaj planuję sylwestra dzień wcześniej, ponieważ nie jest to dla mnie nadzwyczajny wieczór. Ale jedną zabawę sylwestrową pamiętam do dziś. Pojechaliśmy całą grupą w góry, gdzie zorganizowaliśmy bal przebierańców. Niestety, wysiadł prąd, więc cała zabawa odbyła się przy świecach.

Zdjęcie

W ramionach Marcina (Mikołaj Roznerski), Kasia (Agnieszka Sienkiewicz) zapomniała o rozsądku i narzeczonym…
/fot /Agencja W. Impact

Wielu ludzi każdego roku czyni noworoczne podsumowania i postanowienia. Czy Państwo należycie do tego grona?
Agnieszka: Jeszcze parę lat temu wszystkie postanowienia spisywałam na kartce, ale, niestety, nie dotrzymywałam ich. Mam raczej słomiany zapał. Teraz tego nie robię. Oczywiście jest to jakaś mała cezura, bo coś się kończy, coś zaczyna, następuje jakiś przełom. Ale nie stawiam sobie żadnych nowych zadań. No, może poza rzuceniem palenia...
Mikołaj:
Gdy byłem nastolatkiem, zawsze miałem jedno postanowienie - schudnąć. Byłem trochę przy kości, więc z każdym rozpoczynającym się rokiem planowałem przejście na dietę. I tak około 25 roku życia poskutkowało (śmiech). A jeżeli chodzi o noworoczne postanowienia, takie typowo poetyckie, to co roku postanawiam sobie, że będę jeszcze lepszym człowiekiem, niż byłem w poprzednim roku.

To ciekawe i mądre postanowienie.
Mikołaj:
Myślę, że w obecnych czasach trzeba pracować nad sobą, starać się stawać bardziej wartościowym, lepszym...

Potraficie się cieszyć polską zimą?
Agnieszka: Nienawidzę zimy! Zdecydowanie nie jest to moja pora roku. Jestem strasznym zmarzluchem, wkładam tony ubrań, a i tak jest mi zimno. Poza tym nie znoszę odśnieżania auta. Jedyny plus to narty, ale tylko wtedy, gdy jest słońce, a śnieg nie wali po oczach.
Mikołaj:
Jestem chłopakiem urodzonym w grudniu, więc bardzo lubię zimę. Zwłaszcza grudzień jest dla mnie specjalny - urodziny, imieniny, Mikołajki, święta... Zawsze był to czas wyjątkowej troski o mnie ze strony moich bliskich. Ale lubię też zimę z powodu śniegu. Gdy byłem młodszy, tego śniegu było mnóstwo, więc i zabawy były lepsze.

Zdjęcie

Kasia (Agnieszka Sienkiewicz) i Marcin (Mikołaj Roznerski)
/fot /Agencja W. Impact

Nie czuł się Pan pokrzywdzony, że tak wiele fajnych uroczystości przypada w jednym dniu?
Mikołaj:
Trochę tak, ale przyzwyczaiłem się do tego. Ale coś za coś. Wszyscy znajomi pamiętają, że w Mikołajki mam imieniny i urodziny, więc zawsze dostaję wiele dowodów pamięci.

To doskonała wiadomość dla Pana fanów, choć w serialu "M jak miłość" nie gra Pan specjalnie miłego faceta...
Mikołaj: Moja postać jest dwuznaczna - jest i dobry, i zły, zależy jak na niego spojrzymy. I bezczelny, i opiekuńczy, i nic nie wart. Ale tak naprawdę nie wiem, czy da się go lubić. Z różnymi opiniami spotykam się na ulicy.

Z jakimi?
Mikołaj: Ktoś krzyknął ostatnio na ulicy: "To ten wredny z "M jak miłość"! Ale też słyszę: "Marcin jest taki przebiegły i niegrzeczny, ale ja to rozumiem i mi się to podoba". Fajnie, że moja postać wzbudza kontrowersje, bo gdyby była obojętna, wtedy bym się martwił.

Scenarzyści połączyli losy Waszych bohaterów. Co nowego wydarzy się w ich życiu?
Agnieszka: Kasia będzie mieszkała w Warszawie z Marcinem i ich wspólnym kolegą, zacznie szukać pracy. Będzie intensywnie walczyła o serce Marcina, a on będzie bronił się przed nią rękoma i nogami. Gram Kasię od dwóch lat i muszę przyznać, że stała się dużo ciekawsza do grania, odkąd pokazała swoje ciemne strony - więcej charakteru, jakiś pazur, ułomność. Mikołaj: Za to mój bohater to taki człowiek, który nie wie, czego dokładnie chce.

Jak spędzacie czas poza planem?
Mikołaj: Spełniam się rodzicielsko, jestem ojcem dwuletniego szkraba, więc gdy nie pracuję, najchętniej spędzam czas z moim synkiem. To chłopiec, który wymaga naprawdę dużo koncentracji.
Agnieszka: Nie lubię tego pytania, bo nie ma tu nic spektakularnego do opowiadania (śmiech). Cieszy mnie zwyczajne nicnierobienie. Banalne, ale jakże przyjemne!

Rozmawiała Edyta Karczewska-Madej

Artykuł pochodzi z kategorii: M jak miłość

Tele Tydzień

Reklama