Reklama

Peter Falk kochał swojego Columbo

Niedziela, 15 lipca 2012 (12:53)

Pognieciony prochowiec, poplamiony krawat, poszarzała koszula wiecznie wychodząca ze spodni, niedopałek cygara w ustach. Do tego jeszcze to szklane oko! A jednak, mimo wszystko, widzowie pokochali porucznika Columbo, którego zagrał zmarły rok temu Peter Falk.

Zdjęcie

"Columbo" /fot  /materiały prasowe
"Columbo"
/fot /materiały prasowe

Choć po raz pierwszy stanął na scenie, gdy miał 12 lat, dopiero tuż przed trzydziestką zrozumiał, że to właśnie aktorstwo jest jego powołaniem. Wcześniej Peter Falk skończył edukację w dziedzinie nauk politycznych i marzył o karierze w CIA. Jednak na drodze do sukcesów w wywiadzie USA stanął mu defekt fizyczny. W wieku 3 lat, z powodu nowotworu, usunięto mu prawe oko. Zaczął więc pracować jako analityk w stanowym biurze Connecticut w Hartford. 

Zdjęcie

Peter Falk
/fot /materiały prasowe

W wolnym czasie, jedynie dla przyjemności, chodził na kursy aktorstwa. Któregoś dnia jednak stwierdził, że właśnie występy na scenie to jego powołanie. Ruszył więc do Nowego Jorku na podbój Broadwayu. Mimo scenicznych sukcesów, ze względu na szklaną protezę oka, nie wróżono mu powodzenia w filmie. Ale on był uparty. I jak się wkrótce okazało, całkiem słusznie. Już za pierwszą rolę w filmie kinowym "Murder Incorporated" otrzymał nominację do Oscara! Jednak deszcz nagród (Złoty Glob, parokrotnie Emmy), miłość widzów, ogromną popularność i telewizyjną nieśmiertelność przyniosła mu rola pozornie zagubionego porucznika Columbo.

Sprytny Włoch

Serial "Columbo" po raz pierwszy pojawił się na ekranie telewizorów w 1968 roku i przez niemal dziesięć lat święcił triumfy. W 1977 roku zawieszono produkcję, ale gdy w 1988 został wznowiony, nadal miał ogromne grono wielbicieli. Nowatorskim zabiegiem scenarzystów było, bez wątpienia, wprowadzenie zasady tzw. "odwróconego kryminału", gdzie na początku każdego odcinka widz poznawał mordercę. I oczywiście stworzenie postaci niezgułowatego detektywa - Amerykanina włoskiego pochodzenia, któremu absolutnie obce są trendy mody obowiązującej w Ameryce lat 70-tych. Żeby było jeszcze ciekawiej, porucznik Columbo zajmował się głównie sprawami, które dotyczyły sławnych i bogatych.

W związku z tym, jak łatwo się domyślić, był przez przestępców mocno lekceważony, a jedynym uczuciem, które towarzyszyło jego natrętnej obecności, była rosnąca irytacja. Tym bardziej, że uwielbiał opowiadać o swojej żonie. Ta tajemnicza postać nigdy nie pojawiła się na ekranie. Ba, nawet nie wiadomo, jak miała na imię... Na końcu każdego odcinka okazywało się, że metoda porucznika Columbo - "mam tylko jeszcze jedno pytanie", która polegała na dręczeniu podejrzanego nieustającym odpytywaniem, dawała znakomite rezultaty.

Wszyscy złoczyńcy, niezależnie od tego, jak szatański i genialny plan uknuli, i tak w końcu trafiali za kratki... Serial cieszył się tak ogromną popularnością, że bardzo chętnie pojawiały się w nim amerykańskie gwiazdy kina i piosenki. Wystąpili m.in. Jamie Lee Curtis, Gena Rowlands, Faye Dunaway, Martin Sheen, Martin Landau, Leslie Nielsen i Johnny Cash.

Wychował następcę

Mimo, że Peter Falk stworzył wiele niezapomnianych kreacji (m.in. w "Niebie nad Berlinem" czy "Słonecznych chłopcach"), to rola niezgułowatego, ale inteligentnego i przebiegłego policjanta przyniosła mu największą popularność. - Martwił się, że obcy witali go krzycząc: "Poruczniku!". Ale i tak kochał tego swojego Columbo - twierdzi jedna z jego adoptowanych córek. I natychmiast dodaje: - To właśnie jemu zawdzięczam pomysł na własne życie i zamiłowanie do rozwiązywania kryminalnych zagadek. Od kilkunastu lat Catherine Falk zajmuje się tym na poważnie. Jest bardzo cenionym prywatnym detektywem.

hm

"Columbo" od poniedziałki do piątku o godz. 16. 00 na antenie 13 th Street.

Artykuł pochodzi z kategorii: Seriale

Świat Seriali

Reklama