Reklama

Borys Szyc gotuje dzięki serialowi

Poniedziałek, 29 października 2012 (15:41)

Borys Szyc nie ukrywa, że do roli w „Przepisie na życie”, nauczył się kucharskich sztuczek. Chwali się nawet, że zdarzyło mu się na planie ugotować coś naprawdę. Była to jagnięcina w ziołach.

Zdjęcie

Borys Szyc i Tomasz Karolak na planie "Przepisu na życie" /fot  /AKPA
Borys Szyc i Tomasz Karolak na planie "Przepisu na życie"
/fot /AKPA

Fani serialu, a jest ich niemało, już przebierają nogami, by zobaczyć Borysa Szyca na ekranie szatkującego cebulę, niczym profesjonalista! Bo on nie udaje! On naprawdę świetnie sobie radzi w kuchni. Trzy sezony "Przepisu na życie" zrobiły swoje. Zdjęcia do czwartej serii kręcono we Włoszech, prace zakończono w sierpniu. Nowe odcinki będą na ekranie wiosną przyszłego roku.

Zdjęcie

/fot /AKPA

To nie ściema!

Zanim padł pierwszy klaps Borys Szyc przejął się propozycją zagrania kucharza i przygotował się, jak prawdziwy profesjonalista. - Trochę eksperymentowałem w domu. Byłem też prywatnie na kursie gotowania w Toskanii. Po prostu uwielbiam przyrządzać jedzenie, gotować. Natomiast producenci serialu zapewnili też, oczywiście, odpowiednie przygotowanie ze swojej strony - mówił aktor. Zapytany, czy zdarzyło mu się naprawdę gotować na planie odpowiada: - Na przykład jagnięcinę w ziołach. Przyrządziłem ją w czasie kręcenia jednego z odcinków.

Zdjęcie

Borys Szyc twierdzi, że zmienił styl życia i coraz częściej wybiera gotowanie z przyjaciółmi
/fot /AKPA

Trufle i pizza

Borys Szyc twierdzi, że gotowanie zmieniło nieco jego życie. Dziś uwielbia wieczory spędzone w domu, z przyjaciółmi, podczas których odbywa się wspólne gotowanie. Przyznaje też, że preferuje włoską kuchnię. Na dowód, że wie, o czym mówi wylicza: - Z mięs, na przykład, stek Fiorentina, który ostatnio jadłem właśnie w Toskanii. To po prostu miód w gębie. Jestem też maniakiem trufli, przepadam za wszystkim, co jest z truflami. Poza tym wszelkie pasty i pizze. Ze słodyczy - ciasteczka cantuccini, a do nich słodkie wino Vin Santo.

Czwarty sezon ostatnim?

Trzecia seria "Przepisu na życie" kończy się wypadkiem Jerzego Knappe, który zaskoczony tym, że ukochana przytula się do jego wroga, również kucharza, wpada pod samochód. Oczywiście przeżyje i będzie miał się świetnie. W czwartej serii zobaczymy wspomnianą Toskanię, ale najważniejsze będą oczywiście perypetie Anny i Jerzego, oraz Beaty i Żabci, a co z Polą? Edyta Olszówka wygadała, że czwarty sezon, który zobaczymy wiosną, będzie ostatnim z powodu braku reklamodawców. TVN nie potwierdza tej informacji, ale i nie zaprzecza. Może po prostu ważą się losy piątej serii?

Joanna Czaplińska

Artykuł pochodzi z kategorii: Przepis na życie

Telemax

Reklama