Reklama

Wielki entuzjazm Michała Listkiewicza

Sobota, 16 czerwca 2012 (12:00)

Grał w piłkę nożną. Sędziował też w 150 meczach międzynarodowych. Nic dziwnego, że w 2007 roku został koordynatorem UEFA ds. Euro 2012. – Platini jest oczarowany tym, co zobaczył – mówi dziś o Mistrzostwach Europy.

Zdjęcie

Michał Listkiewicz /fot  /MWMedia
Michał Listkiewicz
/fot /MWMedia

Zdjęcie

Ostatnim meczem, który sędziował Michał Listkiewicz było starcie gwiazd Polska-Ukraina w kwietniu 2012 r. /fot  /MWMedia
Ostatnim meczem, który sędziował Michał Listkiewicz było starcie gwiazd Polska-Ukraina w kwietniu 2012 r.
/fot /MWMedia

Dzięki Pana staraniom Polska jest współgospodarzem tak fantastycznej imprezy, jaką jest Euro 2012. Jak Panu podoba się turniej i jego organizacja?
- Bardzo. Jestem niezmiernie szczęśliwy, że turniej, o który walczyliśmy od dziewięciu lat, tak wspaniale wystartował. Jest kapitalnie. Są bardzo dobre mecze, pełne stadiony i pochwały ze strony wszystkich naszych gości.

Rozmawiał Pan z delegatami UEFA, FIFA, z prezydentem Michelem Platinim. Jak oni oceniają nasz turniej?
- Są oczarowani tym, co zobaczyli. Rozmawiałem z trenerami, prezesami drużyn, które goszczą u nas w Polsce. Wszyscy przecierają oczy ze zdumienia. Nikt nie spodziewał się, że będzie to tak fantastycznie przygotowana impreza. Wychwalają jakość ośrodków, boisk treningowych, stadionów. Słyszę wiele pochwał pod adresem wolontariuszy i całej obsługi. Wszyscy wręcz pieją z zachwytu. 

Zdjęcie

Michał Listkiewicz od początku angażował się w budowę Stadionu Narodowego (na zdj. z 15 maja 2008 r. z ówczesnym Ministrem Sportu, Mirosławem Drzewieckim)
/Wojtek Radwański /AFP

Był Pan na wielu turniejach piłkarskich. Zarówno jako prezes PZPN, jak i sędzia piłkarski. Czy jest coś, co wyróżnia naszą polsko-ukraińską imprezę?
- Tak. Obserwuję wielki entuzjazm wśród ludzi. Na poprzednim turnieju w 2008 roku było bardziej chłodno. Życie toczyło się tam własnym rytmem, a mistrzostwa były gdzieś obok tego. W tej chwili wystarczy popatrzeć na którekolwiek z polskich miast gospodarzy. Ludzie są zachwyceni tą imprezą. Żyją nią. Widać, że mamy w Polsce piłkarskie święto, jakim jest Euro.

To pierwsza tak duża impreza sportowa, która odbywa się w naszym kraju. Co może powiedzieć Pan o polskich kibicach?
- Spisują się fantastycznie. Podczas meczu z udziałem zagranicznych, ale też polskich drużyn nie padło żadne wulgarne słowo. Kibice dawno nie byli tak radośni i uśmiechnięci.

Jak bardzo czerwona kartka dla Wojciecha Szczęsnego mogła wpłynąć na wynik meczu naszej reprezentacji z Grecją?
- Na pewno trochę podcięło nam to skrzydła. Przemek Tytoń kapitalnie wszedł w mecz i popisał się świetną obroną rzutu karnego. To z kolei podbudowało naszych piłkarzy, tchnęło dodatkową energię w zawodników. Myślę, że gdyby nie obronił tej bramki, mielibyśmy naprawdę poważne kłopoty. Grecy dostali czerwoną kartkę jeszcze wcześniej, ale, jak widzieliśmy, podnieśli się skutecznie. Ich trener wykonał wielką pracę w przerwie, bardzo zmotywował zespół. Po przerwie w osłabionym składzie wrócili do gry. Nie załamali się i byli zupełnie odmienieni.

Rozmawiał Marcin Wołoszczak

Mecz Polska-Czechy w sobotę 16 czerwca o godz. 20:45

Zdjęcie

Michel Platini zalicza się do grona zachwyconych poziomem organizacji mistrzostw /Janek Skarżyński /AFP
Michel Platini zalicza się do grona zachwyconych poziomem organizacji mistrzostw
/Janek Skarżyński /AFP

Artykuł pochodzi z kategorii: Sport

Tele Tydzień

Reklama