Reklama

Wielki finał Euro 2012

Piątek, 29 czerwca 2012 (21:34)

Na ten moment czekały miliony kibiców. 1 lipca o godz. 20:45 na stadionie w Kijowie rozpocznie się finał Mistrzostw Europy! Drużyny Włoch i Hiszpanii będą walczyć o przejście do legendy piłki nożnej!

Zdjęcie

Gwiazda półfinału Włochy-Niemcy, Mario Balotelli vs Sergio Ramos, filar hiszpańskiej obrony /Damien Meyer /AFP
Gwiazda półfinału Włochy-Niemcy, Mario Balotelli vs Sergio Ramos, filar hiszpańskiej obrony
/Damien Meyer /AFP

Mecze o złoto mają swoją długą i wyjątkowo bogatą historię. Pierwsze finały piłkarskich mistrzostw Europy, wtedy rozgrywane jeszcze jako Puchar Europy Narodów, odbyły się w 1960 roku we Francji. Zdecydowanym faworytem do zwycięstwa byli Hiszpanie. Jednak generał Franco nie zgodził się na mecz swojej reprezentacji z komunistami, czyli Związkiem Radzieckim, i poddał mecz walkowerem. W ten sposób nasi wschodni sąsiedzi w łatwy sposób awansowali do finału, gdzie po dogrywce pokonali 2:1 Jugosławię.

Każdy następny turniej też miał swoją odrębną historię. W 1968 roku o zwycięstwie w półfinale zadecydował ślepy los. Mecz Włochów z ZSRR zakończył się remisem, a dogrywka także niczego nie rozstrzygnęła. Po raz pierwszy, i ostatni, w dziejach mistrzostw Europy dokonano losowania zwycięzcy. Po rzuceniu monety do finału awansowali Włosi. W finale "Squadra Azzura" nie potrafiła pokonać Jugosławii i musiano mecz powtórzyć. Włosi w końcu na własnym podwórku wygrali 2:0. 

Zdjęcie

Który bramkarz będzie skuteczniejszy 1 lipca - Iker Casillas czy Gianluigi Buffon?
/fot /AFP

Z kolei jednym z najpiękniejszych meczów finałowych był ten z 1988 roku, kiedy to Holendrzy pokonali ekipę ZSRR 2:0. Każdy piłkarski fan świetnie pamięta cudowne uderzenie z ostrego kąta Marco van Bastena z tego właśnie spotkania.

Nie wszystkie mecze finałowe kończyły się zwycięstwem murowanych faworytów. Do jednej z największych niespodzianek doszło osiem lat temu. Niedoceniani Grecy potrafili doprowadzić do łez samego Cristiano Ronaldo! Młodziutki gwiazdor kadry Portugalii miał w końcu doprowadzić swój zespół do pierwszego europejskiego czempionatu. Nic z tego, w finale rozegranym na stadionie w Lizbonie wszystko załatwiła bramka strzelona przez Charisteasa. Po ostatnim gwizdku sędziego CR7 poryczał się jak mały dzieciak.

Cztery lata później podobną traumę zaliczyli niemieccy kibice. Tym razem w roli kata wystąpił Fernando Torres. Genialna akcja "El Nino", gol i podopieczni Luisa Aragonesa pokonują Niemców 1:0.

Jak widać, każdy mecz o złoto to niesamowity bój pełen niezapomnianych emocji. W Kijowie będzie zapewne tak samo, tym bardziej że polsko-ukraińskie mistrzostwa są wyjątkowe! Po raz pierwszy w historii finałów Euro żaden z meczów fazy grupowej nie zakończył się bezbramkowym remisem - można więc powiedzieć, że ten turniej należy do strzelców. I niech tak też będzie pierwszego lipca na stadionie w Kijowie. Liczymy na grad bramek!

Finał Euro 2012: Mecz Hiszpania-Włochy, niedziela 1 lipca, godz. 20:45, TVP 1 (TVP HD i TVP Sport)

Artykuł pochodzi z kategorii: Sport

To i Owo

Reklama